Łódź się wyludnia? Nowe dane GUS pokazują zupełnie inny obraz
Według eksperymentalnego badania GUS w Łodzi przebywało 698 608 osób, niemal 59 tys. więcej niż wynosi oficjalny bilans ludności. Wynik nie oznacza jednak, że miasto odzyskało mieszkańców, bo urząd zastosował zupełnie inną metodę liczenia.
Na koniec 2025 roku oficjalna liczba ludności Łodzi wynosiła 639 890 osób. W nowym badaniu Głównego Urzędu Statystycznego miasto osiągnęło jednak wynik 698 608 osób. Różnica to dokładnie 58 718 osób, czyli ponad 9 proc.
Eksperymentalne wyliczenie nadal daje Łodzi czwarte miejsce wśród największych miast Polski. Więcej osób GUS zidentyfikował w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Piąty Poznań osiągnął wynik 590 167 osób, o ponad 108 tys. niższy od Łodzi.
Wzrost o 2299 osób, ale tylko w eksperymentalnym ujęciu
GUS przygotował dane tą samą metodą także dla końca 2024 roku. Wówczas w Łodzi zidentyfikowano 696 309 osób. W ciągu roku wynik wzrósł więc o 2299.
Nie oznacza to jednak odwrócenia wieloletniego trendu demograficznego. Oficjalny bilans ludności, obliczany inną metodą, nadal pokazuje spadek. Między końcem 2024 i 2025 roku liczba mieszkańców Łodzi zmniejszyła się w nim z 648 711 do 639 890, a więc o 8821 osób.
Obie statystyki opisują inne zbiorowości i nie powinny być ze sobą bezpośrednio porównywane. Wynik 698,6 tys. osób nie zastępuje oficjalnej liczby mieszkańców miasta.
Cały wzrost przyniosła liczba cudzoziemców
W eksperymentalnym badaniu GUS liczba osób z polskim obywatelstwem przypisanych do Łodzi spadła w ciągu roku o 5448. Jednocześnie liczba cudzoziemców zwiększyła się aż o 7747. To właśnie ten wzrost przesądził o dodatnim bilansie całego miasta.
Na koniec 2025 roku w Łodzi zidentyfikowano 72 031 cudzoziemców. Stanowili oni 10,3 proc. wszystkich osób uwzględnionych w badaniu. Rok wcześniej było ich 64 284.
Większość, dokładnie 61 446 osób, miała od 15 do 59 lat. To 85,3 proc. wszystkich cudzoziemców przypisanych do Łodzi. Dane nie pozwalają jednak stwierdzić, że wszyscy przyjechali do miasta w celach zawodowych. GUS analizował wiek i aktywność w rejestrach, a nie powody pobytu.
Osób po sześćdziesiątce jest ponad dwa razy więcej niż dzieci
Nowa metoda nie zmienia obrazu Łodzi jako miasta z dużym udziałem starszych mieszkańców. W grupie uwzględnionej przez GUS było 206 966 osób w wieku co najmniej 60 lat. Stanowiły one 29,6 proc. całej badanej populacji.
Dzieci do 14. roku życia było 81 003. Na jedną osobę w tej grupie przypadało więc ponad 2,5 osoby, które ukończyły 60 lat. Kolejne 410 639 osób miało od 15 do 59 lat.
Napływ cudzoziemców łagodzi spadek liczby osób w młodszych grupach wieku, ale nie usuwa problemu starzenia się łódzkiej populacji.
Co GUS naprawdę policzył?
Badanie opiera się na tak zwanych śladach życia. GUS uwzględnił osoby posiadające numer PESEL, które pojawiały się również w co najmniej jednym innym rejestrze administracyjnym. Wykorzystano między innymi dane ZUS, NFZ, Ministerstwa Finansów, systemu edukacji i Urzędu do Spraw Cudzoziemców.
Miejsce przebywania przypisywał algorytm analizujący dostępne adresy. W pierwszej kolejności wybierał adres zamieszkania. Gdy nie było to możliwe, mógł wykorzystać meldunek stały lub czasowy albo adres korespondencyjny.
Metoda ma istotne ograniczenie. GUS nie uwzględnił długości pobytu ani okresów nieobecności w Polsce. Aktywność w rejestrach wskazuje więc na prawdopodobne przebywanie danej osoby w Łodzi, ale nie zawsze dowodzi, że mieszka ona w mieście stale i przez cały rok.
Dlatego liczba 698 608 lepiej pokazuje skalę osób korzystających z rynku pracy, edukacji, ochrony zdrowia i miejskiej infrastruktury, ale nie jest nową oficjalną liczbą mieszkańców Łodzi.
Autor
Redakcja Łódź+
Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.




