Anna Midera straci stanowisko? Miasto cofa poparcie dla prezes lotniska
Anna Midera nadal formalnie kieruje Portem Lotniczym Łódź, ale miasto zapowiedziało cofnięcie jej rekomendacji. Rada nadzorcza zbierze się 17 sierpnia. W tle są wyniki kontroli, spór o delegacje i 37,44 mln zł straty brutto za 2025 rok.
Anna Midera nie została jeszcze odwołana. W środę, 12 sierpnia, zarówno miejski BIP, jak i strona łódzkiego lotniska nadal wskazują ją jako prezes zarządu. Magistrat potwierdził natomiast, że z jego inicjatywy na poniedziałek, 17 sierpnia, zwołano posiedzenie rady nadzorczej. Miasto miało podczas niego cofnąć rekomendację dla Anny Midery, która kieruje portem od kwietnia 2017 roku. Samo wycofanie rekomendacji nie zmienia jednak automatycznie składu zarządu.
Na razie potwierdzona jest decyzja polityczna i właścicielska miasta, nie formalne zakończenie jej kadencji. O przyszłości Anny Midery ma przesądzić rada nadzorcza.
Miasto ma 95,6 proc. udziałów i większość w radzie
Łódź posiada ponad 95,6 proc. udziałów w spółce Port Lotniczy Łódź. Trzech z pięciu członków rady nadzorczej jest przedstawicielami miasta. Pozostałe miejsca zajmują przedstawiciele Aeroklubu Polskiego i województwa łódzkiego. W takim układzie wycofanie poparcia przez magistrat jest dla Anny Midery znacznie poważniejszym sygnałem niż zwykła polityczna deklaracja.
Miasto nie przedstawiło dotąd projektu uchwały ani pełnego uzasadnienia planowanej decyzji personalnej. Publicznie wskazuje przede wszystkim na wyniki kontroli przeprowadzonej w spółce. Problem w tym, że sama kontrola nie jest nowa.
Kontrola zakończyła się niemal rok temu
Urząd Miasta Łodzi kontrolował koszty lotniska od 16 czerwca do 15 sierpnia 2025 roku. Głównym przedmiotem analizy były wydatki spółki w 2024 roku, a pomocniczo także w pierwszych pięciu miesiącach 2025 roku. Zarząd otrzymał podsumowanie kontroli i 19 grudnia 2025 roku przekazał organom właścicielskim szczegółową odpowiedź.
Fragmenty dokumentu dopiero na początku sierpnia 2026 roku opisało Radio Łódź. Rozgłośnia podała, że kontrolerzy wskazali między innymi na niewystarczający nadzór nad spółką, rosnące koszty, liczne delegacje oraz brak wystarczającego uzasadnienia części wydatków. Miasto zapowiedziało cofnięcie rekomendacji kilka dni po publikacji tych informacji.
Pełny raport, odpowiedź zarządu i ostateczna ocena właściciela nie zostały jednak upublicznione. Nie wiadomo więc, które dokładnie ustalenia kontroli miasto uznało za potwierdzone i co bezpośrednio przesądziło o utracie poparcia dla Anny Midery.
110 dni w delegacjach i ponad 200 tys. zł kosztów
Według raportu opisanego przez Radio Łódź Anna Midera spędziła w 2024 roku około 110 dni w podróżach służbowych. Po doliczeniu 26 dni urlopu kontrolerzy wyliczyli, że przez ponad połowę dni roboczych przebywała poza siedzibą spółki. Ich zdaniem taka skala nieobecności mogła wpływać na sposób zarządzania lotniskiem.
Łączne koszty delegacji pracowników portu w 2024 roku przekroczyły 200 tys. zł. Wątpliwości kontrolerów miała budzić celowość części wyjazdów, między innymi na gale oraz wydarzenia sportowe organizowane przez środowisko portów lotniczych. Ponad 17 tys. zł miały wynieść wydatki związane z konsumpcją podczas spotkań z kontrahentami.
Największy rozgłos wywołały rachunki z lokali przy ulicy Piotrkowskiej. W raporcie wymieniono między innymi Ministerstwo Śledzia i Wódki oraz Pijaną Wiśnię, a kontrolerzy zwrócili uwagę, że część spotkań odbywała się po północy. Nie oznacza to jednak, że każdy wskazany rachunek został uznany za bezprawny. Zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim biznesowego uzasadnienia wydatków i możliwości wykazania ich efektów.
Anna Midera tłumaczyła, że delegacje oznaczały wykonywanie obowiązków poza siedzibą spółki, między innymi podczas spotkań w Ministerstwie Infrastruktury i Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Nocną wizytę na Piotrkowskiej wyjaśniała późnym przylotem gości, którym przedstawiciele lotniska chcieli pokazać miasto. Jednocześnie zaznaczyła, że sama nie pije alkoholu. Jeden z opisywanych rachunków miał wynosić mniej niż 70 zł.
Lotnisko: rada nie potwierdziła nieprawidłowości
Port Lotniczy Łódź całkowicie odrzuca ocenę, że Anna Midera przez ponad połowę roku nie wykonywała obowiązków w spółce. Według wyliczeń zarządu rzeczywisty udział pracy poza siedzibą lotniska wynosił mniej niż 25 proc. czasu pracy. Spółka argumentuje również, że kontrola nie uwzględniała obowiązków wykonywanych poza standardowym, ośmiogodzinnym dniem pracy.
Znacznie ważniejszy jest jednak dalszy fragment odpowiedzi lotniska. Zarząd twierdzi, że po przekazaniu szczegółowych wyjaśnień w grudniu 2025 roku nie otrzymał kolejnych zaleceń ani propozycji działań naprawczych. Co więcej, według spółki rada nadzorcza, w której większość mają przedstawiciele miasta, zapoznała się z wynikami kontroli i nie potwierdziła wskazanych nieprawidłowości. Zarząd otrzymał też absolutorium za 2024 rok.
Absolutorium nie gwarantuje pozostania na stanowisku, ale pokazuje, że wcześniejsza formalna ocena działalności zarządu była korzystna. Miasto nie wyjaśniło dotąd publicznie, co zmieniło się pomiędzy udzieleniem absolutorium a zapowiedzią cofnięcia rekomendacji.
Spółka przypomina również, że cele zarządcze, zasady wynagradzania i kryteria oceny zarządu nie są ustalane jednostronnie przez Annę Miderę. Zatwierdzają je i rozliczają organy spółki. To istotne, ponieważ kontrolerzy mieli zakwestionować między innymi fakt, że aż 80 proc. wagi celów zarządczych przypisano wynikom sprzedażowym, takim jak liczba pasażerów, przychody i rozwój siatki połączeń, pomimo utrzymujących się strat finansowych.
Rekord pasażerów nie poprawił wyniku finansowego
Lotnisko broni zarządu rosnącą liczbą podróżnych. W 2024 roku port obsłużył 431 142 pasażerów, a w 2025 roku ustanowił rekord na poziomie 488 813 osób. Rekordowe było także pierwsze półrocze 2026 roku, w którym z lotniska skorzystało 228 984 pasażerów.
Wzrost ruchu nie przełożył się jednak na poprawę najnowszych wyników finansowych. W 2025 roku przychody ze sprzedaży wyniosły około 20,9 mln zł, podczas gdy koszty działalności operacyjnej zbliżyły się do 59,8 mln zł. Strata ze sprzedaży sięgnęła około 39,2 mln zł, a strata brutto 37,44 mln zł. Rok wcześniej strata brutto wynosiła 34,99 mln zł, a plan na 2025 rok zakładał 33,5 mln zł pod kreską.
Zarząd odpowiada, że w całym okresie kierowania spółką przez Annę Miderę strata została zmniejszona z blisko 60 mln zł do około 37 mln zł. To szersza perspektywa niż porównanie dwóch ostatnich lat. Nie zmienia jednak faktu, że najnowszy roczny wynik był gorszy zarówno od rezultatu z 2024 roku, jak i od przyjętego planu.
Robert Makowski możliwym następcą
Według nieoficjalnych ustaleń „Gazety Wyborczej” stanowisko po Annie Miderze może objąć Robert Makowski, obecny wiceprezes portu. Miasto nie potwierdziło dotąd oficjalnie jego kandydatury.
Makowski jest związany z łódzkim lotniskiem od 2012 roku. Zaczynał jako specjalista do spraw marketingu, później kierował działami sprzedaży i rozwoju biznesu, a w 2022 roku został dyrektorem handlowym. Jego ewentualny awans oznaczałby więc zmianę na czele zarządu, ale nie sprowadzenie menedżera spoza dotychczasowych struktur portu.
Posiedzenie rady nadzorczej 17 sierpnia pokaże, czy zapowiedź miasta zakończy się natychmiastową zmianą zarządu. Do czasu formalnej decyzji Anna Midera pozostaje prezes Portu Lotniczego Łódź.
Personalny finał nie zamknie jednak najważniejszych pytań. Miasto, które ma 95,6 proc. udziałów i większość przedstawicieli w radzie nadzorczej, powinno wyjaśnić, dlaczego niemal rok po kontroli zmieniło ocenę zarządu, które ustalenia uznaje za potwierdzone i jaki plan finansowy ma dla spółki kończącej ostatni rok stratą 37,44 mln zł.
Autor
Redakcja Łódź+
Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.




