Alkohol po północy i 110 dni w delegacjach. Raport po kontroli łódzkiego lotniska
Ponad 100 dni w delegacjach, rosnące koszty wynagrodzeń i zastrzeżenia do wydatków reprezentacyjnych ponoszonych po północy. Do raportu z miejskiej kontroli Portu Lotniczego Łódź dotarło Radio Łódź. Zarząd spółki odrzuca zawarte w nim oceny.
Ministerstwo Śledzia i Wódki, Pijana Wiśnia i konsumpcja po północy. To najbardziej obrazowy fragment raportu po kontroli łódzkiego lotniska, do którego dotarło Radio Łódź. Dokument ma jednak opisywać znacznie szersze problemy, dotyczące nadzoru nad spółką, licznych podróży służbowych, rosnących kosztów wynagrodzeń i części wydatków reprezentacyjnych.
Pełny raport nie został opublikowany. Wszystkie informacje o jego zawartości pochodzą więc z ustaleń Radia Łódź. Rozgłośnia przedstawiła również stanowisko władz lotniska, które nie zgadzają się z ocenami kontrolerów.
Wydatki po północy pod lupą kontrolerów
Według Radia Łódź autorzy raportu zakwestionowali część kosztów reprezentacyjnych ponoszonych przez prezes lotniska, dyrektora handlowego i inne osoby.
W przytoczonym przez rozgłośnię fragmencie dokumentu kontrolerzy napisali:
„Ani miejsce, ani pora konsumpcji po północy nie są typowe dla spotkań biznesowych”.
W raporcie miały zostać wymienione między innymi Ministerstwo Śledzia i Wódki oraz Pijana Wiśnia. Zastrzeżenia nie dotyczyły jednak wyłącznie rodzaju lokali i godzin spotkań.
Radio Łódź podało, że w przypadku części kosztów nie było możliwości ustalenia, czy rzeczywiście przyczyniły się one do zwiększenia rozpoznawalności lotniska albo wzrostu sprzedaży. Kontrolerzy mieli zalecić ograniczenie podobnych wydatków.
Z ujawnionych informacji nie wynika jednak, że każdy z zakwestionowanych rachunków został uznany za bezprawny. Opisane wątpliwości dotyczą przede wszystkim zasadności wydatków oraz możliwości wykazania ich biznesowego celu i efektów.
Prezes spędziła około 110 dni w delegacjach
Poważniejsze zastrzeżenie dotyczy organizacji pracy zarządu. Według raportu opisanego przez Radio Łódź Anna Midera, prezes Portu Lotniczego Łódź, miała spędzić w 2024 roku około 110 dni w podróżach służbowych.
Po doliczeniu 26 dni urlopu oznaczałoby to, że przez ponad połowę dni roboczych przebywała poza siedzibą spółki. Kontrolerzy mieli uznać, że skala nieobecności zarządu mogła wpływać na jakość zarządzania przedsiębiorstwem. Wśród najważniejszych problemów wskazali brak odpowiedniego nadzoru nad spółką.
Sama liczba delegacji nie przesądza jednak o niegospodarności. Zarządzanie lotniskiem wymaga spotkań z przewoźnikami, biurami podróży i partnerami branżowymi, które często odbywają się poza Łodzią.
Bez pełnego wykazu podróży, ich kosztów, celów i rezultatów nie można ocenić zasadności każdego wyjazdu. Raport ma jednak zwracać uwagę zarówno na liczbę delegacji, jak i związane z nimi wysokie wydatki.
Rosły koszty wynagrodzeń
Według ustaleń Radia Łódź kontrolerzy zwrócili także uwagę na coroczny wzrost kosztów wynagrodzeń i związanych z nimi świadczeń, wysokie wydatki na podróże służbowe oraz brak wystarczającego uzasadnienia części ponoszonych kosztów.
W 2024 roku koszty wynagrodzeń, składek i świadczeń pracowniczych łódzkiego lotniska wyniosły około 24 mln zł, o ponad 19 proc. więcej niż rok wcześniej. W 2025 roku wzrosły do około 27,4 mln zł.
Była to kwota wyższa niż wszystkie przychody ze sprzedaży osiągnięte przez lotnisko w 2025 roku. Wyniosły one niespełna 21 mln zł.
Kontrolerzy zakwestionowali cele zarządu
Zastrzeżenia miały dotyczyć również sposobu wyznaczania celów zarządczych. Według Radia Łódź aż 80 proc. ich wagi przypisano efektom sprzedażowym, takim jak wzrost przychodów, liczba pasażerów oraz rozwój siatki połączeń.
Kontrolerzy mieli jednocześnie wskazać na słabe wyniki finansowe spółki oraz niewykorzystanie wszystkich możliwości pozyskiwania przychodów.
Rozwijanie siatki połączeń i zwiększanie liczby podróżnych są naturalnymi zadaniami portu lotniczego. Dane pokazują jednak, że wzrost ruchu pasażerskiego nie przełożył się dotychczas na ograniczenie strat.
Rekord pasażerów nie zatrzymał strat
W 2024 roku łódzkie lotnisko obsłużyło 431 142 pasażerów. Rok później ustanowiło rekord, odprawiając 488 813 osób. Najlepsze w historii portu było również pierwsze półrocze 2026 roku, kiedy z lotniska skorzystało 228 984 podróżnych.
Rosnąca liczba pasażerów nie doprowadziła jednak do poprawy wyniku finansowego spółki. W 2025 roku jej przychody wzrosły do około 20,9 mln zł, ale koszty działalności operacyjnej sięgnęły prawie 59,8 mln zł.
Strata ze sprzedaży wyniosła około 39,2 mln zł, a strata brutto 37,44 mln zł. Wynik był gorszy niż rok wcześniej oraz gorszy od założeń przyjętych w planie finansowym spółki.
Miasto Łódź posiada 95,6 proc. udziałów w porcie. To samorząd odpowiada więc za nadzór właścicielski nad lotniskiem i podejmowanie decyzji dotyczących dalszego finansowania spółki.
Lotnisko odrzuca oceny z raportu
Port Lotniczy Łódź nie zgadza się z wymową kontroli. Spółka przekazała Radiu Łódź, że raport zawiera oceny i wnioski, na które zarząd odpowiedział w szczegółowym stanowisku skierowanym do właściciela.
Według lotniska przedstawione wyjaśnienia nie spotkały się z dalszą polemiką ani podtrzymaniem proponowanych działań naprawczych. Zarząd oświadczył więc, że „nie traktuje zawartych w raporcie ocen jako ustaleń faktycznych”.
Spółka zapewnia jednocześnie, że koncentruje się na realizacji strategii rozwoju oraz bieżącej działalności operacyjnej.
Stanowisko lotniska jest istotne, ponieważ bez pełnej treści raportu, odpowiedzi zarządu i końcowego stanowiska miasta nie można rozstrzygnąć, które wyjaśnienia zostały zaakceptowane, a które zastrzeżenia kontrolerów pozostają aktualne.
Najważniejsze pytania są do miasta
Najbardziej medialnym fragmentem raportu są lokale wymienione przy okazji wydatków reprezentacyjnych. Znacznie ważniejsze pozostaje jednak to, co z ustaleniami kontroli zrobił właściciel spółki.
Z opublikowanych dotąd informacji nie wynika, czy Urząd Miasta Łodzi formalnie zaakceptował wyjaśnienia zarządu, czy nadal uznaje zalecenia kontrolerów za zasadne ani czy zlecił przeprowadzenie konkretnych działań naprawczych.
Nie wiadomo również, jaka była łączna wartość kosztów, do których kontrolerzy zgłosili zastrzeżenia, oraz które z nich zostały ostatecznie uznane przez miasto za niewystarczająco uzasadnione.
Dopiero ujawnienie pełnego raportu, odpowiedzi zarządu i stanowiska właściciela pozwoli ocenić rzeczywistą skalę problemów wskazanych podczas kontroli spółki, która pomimo kolejnych rekordów pasażerskich nadal notuje wielomilionowe straty.
Autor
Redakcja Łódź+
Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.




