Potężne huki nad Łodzią. Wojsko wyjaśnia, co się stało
Kilka potężnych huków było słychać w czwartek przed południem w Łodzi i okolicach. W wielu miejscach drżały szyby, a dźwięk przypominał eksplozję. Dowództwo Operacyjne potwierdziło już jego źródło – wojskowe samoloty przekroczyły barierę dźwięku.
W czwartek, 17 września, około godz. 11:40 mieszkańcy różnych części Łodzi usłyszeli serię bardzo głośnych huków. Odgłosy były słyszalne również poza miastem, m.in. w rejonie Zgierza, Strykowa, Brzezin i Głowna.
Dźwięk był na tyle silny, że w części budynków zatrzęsły się szyby. Pierwsze relacje mówiły o eksplozjach, jednak straż pożarna nie otrzymała informacji o żadnym potwierdzonym wybuchu.
To wojskowe samoloty
Źródło huku potwierdziło później Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Odpowiadały za niego wojskowe samoloty bojowe, które podczas lotu przekroczyły barierę dźwięku.
– Uspokajam wszystkich mieszkańców, którzy słyszeli głośne huki. Piloci mieli zezwolenie na przekroczenie bariery dźwięku, stąd też przypominający wybuchy huk.
przekazał ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ.
Wojsko nie podało, jakie dokładnie typy samolotów leciały w tym czasie nad centralną Polską.
Gwałtowny dźwięk powstający przy przekroczeniu prędkości dźwięku to tzw. grzmot dźwiękowy. Samolot tworzy wtedy falę uderzeniową, która może być słyszalna na dużym obszarze. Może przypominać eksplozję, a przy odpowiednich warunkach powodować również drżenie szyb czy elementów budynków.
Myśliwce poderwano w związku z atakiem na Ukrainę
Czwartkowe loty nie były przypadkowe. Dowództwo Operacyjne poinformowało, że samoloty poderwano w związku z rosyjskimi uderzeniami na cele w zachodniej części Ukrainy, prowadzonymi przy użyciu odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych.
Polskie lotnictwo rozpoczęło działania mające zabezpieczyć przestrzeń powietrzną kraju. W gotowości znajdowały się również naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego.
Dowództwo podkreśliło, że działania lotnictwa były prowadzone w sposób kontrolowany, zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.
Alert RCB nie dotyczył Łodzi
W podobnym czasie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert dotyczący zagrożenia z powietrza. Ostrzeżenie trafiło jednak do mieszkańców części województw lubelskiego i podkarpackiego, a nie do Łodzi i województwa łódzkiego.
W komunikacie mieszkańcom wschodniej Polski zalecono znalezienie bezpiecznego miejsca, stosowanie się do poleceń służb i oczekiwanie na kolejne informacje.
Czasowo ograniczone zostały również operacje cywilne na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie, aby zapewnić swobodę działania lotnictwu wojskowemu.
Huki słyszane w Łodzi były więc efektem działań wojskowego lotnictwa prowadzonych w związku z sytuacją za wschodnią granicą. Nie doszło do eksplozji na terenie miasta.
Autor
Redakcja Łódź+
Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.




