Nie żyje Jehuda Widawski. Ocalały z łódzkiego getta miał 107 lat
Zmarł Jehuda Widawski, ocalały z Litzmannstadt-Getto i były więzień Auschwitz-Birkenau. Miał 107 lat. Po wojnie zamieszkał w Izraelu, ale przez dziesięciolecia wracał do Łodzi i angażował się w ochronę żydowskiego dziedzictwa miasta.
Jehuda Widawski był jednym ze świadków historii łódzkiego getta, którzy przez lata opowiadali kolejnym pokoleniom o Zagładzie. Z Łodzią pozostał związany także długo po wyjeździe z Polski. Wracał do miasta, uczestniczył w uroczystościach rocznicowych i pomagał ratować ślady po przedwojennej społeczności żydowskiej.
Z Turku do Łodzi. Wojnę przeżył w getcie i Auschwitz
Urodził się w 1919 roku w Turku. Dziesięć lat później wraz z rodziną przeprowadził się do Łodzi. To właśnie tutaj spędził młodość, a po wybuchu II wojny światowej został uwięziony w Litzmannstadt-Getto.
W getcie angażował się w pomoc najmłodszym. Organizował dla dzieci miejsca pracy i nauki. Pomagał również zmieniać ich wiek w dokumentach tak, aby mogły zostać uznane za zdolne do pracy i miały większą szansę uniknąć deportacji do obozów zagłady.
W 1944 roku Widawski został deportowany do Auschwitz-Birkenau. W czasie Holokaustu stracił rodziców i troje rodzeństwa. Zagładę przeżył razem z najmłodszym bratem.
Po wojnie wrócił do Łodzi. W 1950 roku wyemigrował do Izraela, ale jego związki z miastem nie zakończyły się wraz z wyjazdem.
Przez lata ratował żydowskie cmentarze i groby
Od końca lat 70. Widawski zajmował się odnajdywaniem, identyfikowaniem i ratowaniem żydowskich miejsc pochówku w Polsce. W ciągu kolejnych dekad jego działalność pomogła zidentyfikować ponad 3 tys. grobów.
Szczególne miejsce zajmował w tej pracy cmentarz żydowski przy ul. Brackiej w Łodzi. Widawski angażował się w jego odbudowę i porządkowanie oraz działalność Fundacji Monumentum Iudaicum Lodzense.
Wspierał także powstanie pomnika w Parku Ocalałych upamiętniającego Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej. W tym samym parku rośnie jego Drzewo Pamięci. Dąb czerwony poświęcony Jehudzie Widawskiemu oznaczony jest numerem 218.
Za działalność na rzecz miasta został uhonorowany Odznaką „Za Zasługi dla Miasta Łodzi”.
„Łódź straciła wyjątkowego przyjaciela”
Widawski przez lata wracał do Łodzi podczas obchodów związanych z historią Litzmannstadt-Getto. Spotykał się również z młodzieżą i dzielił własnym świadectwem Zagłady.
Do informacji o jego śmierci odniosła się prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.
– Łódź straciła wyjątkowego przyjaciela, strażnika historii i człowieka wielkiego serca
powiedziała prezydent miasta, podkreślając jego wieloletnie zaangażowanie w zachowanie pamięci o ofiarach Holokaustu.
Jehuda Widawski miał 107 lat.
Autor
Redakcja Łódź+
Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.




