„Tutaj nikt nie pierniczeje”. Bałuckie „Zacisze” ma 40 lat
Przychodzą na obiad, zajęcia i rozmowę, ale najważniejszy jest powód, żeby wyjść z domu. Dom Dziennego Pobytu „Zacisze” przy ul. Organizacji WiN 37 skończył 40 lat. Dziś korzysta z niego 39 osób, a rekordzista jest z placówką związany od 28 lat.
Tort ważył około sześciu kilogramów, były piosenki, przedstawienie przygotowane przez seniorów i hymn „Zacisza”. Dom Dziennego Pobytu na Bałutach świętował dokładnie cztery dekady działalności.
Placówka rozpoczęła pracę 15 października 1986 roku. Zmieniła się nazwa ulicy, ale nie miejsce. Dzisiejszy adres Organizacji WiN 37 funkcjonował wówczas jako ul. Włady Bytomskiej 35. Jeszcze wcześniej mieściła się tutaj kawiarnia „Niezapominajka”.
W zachowanej notatce z otwarcia domu zapisano, że po oficjalnej części zorganizowano „herbatkę, ciasta i tort”. Czterdzieści lat później jubileusz wyglądał pod tym względem podobnie.
39 osób i cztery dekady historii
„Zacisze” ma 40 miejsc. Obecnie korzysta z niego 39 osób – 26 kobiet i 13 mężczyzn. Oznacza to, że w placówce pozostaje jedno wolne miejsce.
Uczestnicy mają od 51 do 99 lat i przyjeżdżają przede wszystkim z Dołów, Marysina, Julianowa, Radogoszcza i Starych Bałut. Najstarsza jest 99-letnia pani Donata, a 97 lat ma pani Zofia. Rekord pod względem długości korzystania z domu należy do pana Krzysztofa, który przychodzi tu od 28 lat.
Dla wielu osób najważniejszą częścią oferty nie są jednak same posiłki czy zajęcia, ale kontakt z innymi.
73-letnia Halina Kołodziejczyk trafiła do „Zacisza” osiem lat temu. Wcześniej często przechodziła obok budynku. Gdy została sama, postanowiła w końcu wejść i sprawdzić, czym właściwie jest Dom Dziennego Pobytu.
– Dobre jedzenie jest ważne, ale jeszcze ważniejsi są ludzie. Wspólne rozmowy, zabawy i przyjaźnie, które trwają także poza Domem. Tutaj człowiek ma powód, by się ładnie ubrać, założyć biżuterię i wyjść do ludzi. Bo jak się siedzi samemu w domu, to się „pierniczeje”! A tutaj nikt „nie pierniczeje”!
mówi pani Halina.
„Kiedy słyszę muzykę, wszystko przestaje mnie boleć”
Jeszcze dłużej, bo od 23 lat, z placówką związana jest 93-letnia Zenona Kryśtofiak. Zdecydowała się na Dom Dziennego Pobytu, kiedy została sama i nie chciała gotować wyłącznie dla siebie. Dziś jednym z jej ulubionych punktów zajęć jest taniec.
– Tutaj zawsze można liczyć na życzliwość, wsparcie i dobre słowo. A ja bardzo lubię tańczyć! Od najmłodszych lat tak mam. Kiedy tylko słyszę muzykę, wszystko przestaje mnie boleć i od razu ruszam w tany!
mówi pani Zenona.
Dom oferuje uczestnikom wyżywienie, zajęcia dostosowane do ich możliwości, wydarzenia kulturalne i możliwość rozwijania zainteresowań. W praktyce dla części osób pełni jednak również inną funkcję – daje stały punkt dnia i miejsce, do którego można przyjść zamiast pozostawać samemu w mieszkaniu.
W Łodzi jest 16 miejskich domów. Są wolne miejsca
Łódź prowadzi łącznie 16 Domów Dziennego Pobytu dla seniorów. Piętnaście z nich prowadzi MOPS, a jedna placówka działa w strukturze Domu Pomocy Społecznej. Łącznie dysponują 740 miejscami. W 2025 roku skorzystały z nich rotacyjnie 742 osoby.
Kolejne trzy domy, dysponujące łącznie 90 miejscami, prowadzi na zlecenie miasta Caritas Archidiecezji Łódzkiej.
W części placówek są obecnie wolne miejsca. Zainteresowani mogą zgłaszać się bezpośrednio do wybranego domu osobiście lub telefonicznie od poniedziałku do piątku w godz. 8:00–16:00. W przypadku „Zacisza” przy Organizacji WiN dostępne jest obecnie jedno miejsce.
Pobyt jest bezpłatny dla osoby, której dochód nie przekracza 1010 zł w przypadku osoby samotnej lub 823 zł na osobę w rodzinie. Po przekroczeniu tych progów miesięczna opłata wynosi 505 zł.
Sieć będzie się powiększać. Przy ul. Pabianickiej 5/13 powstaje nowy Dom Dziennego Pobytu przeznaczony dla 30 osób. Jego uruchomienie planowane jest na 2027 rok.
Pogoda w Łodzi: teraz 8°, pochmurno. Sprawdź prognozę na jutro i weekend →
Autor
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.



