85. rocznica urodzin Kieślowskiego. Łódź była jego szkołą kina
27 czerwca mija 85. rocznica urodzin Krzysztofa Kieślowskiego. Jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów studiował w Łodzi, nakręcił tu dyplomowy dokument „Z miasta Łodzi”, a dawny Dworzec Fabryczny wpisał do historii kina w „Przypadku”.
27 czerwca 1941 roku w Warszawie urodził się Krzysztof Kieślowski. Gdyby żył, obchodziłby dziś 85. urodziny. W jego biografii Łódź nie jest tylko akademickim epizodem. To miasto, w którym uczył się kina, obserwował codzienność robotniczej metropolii i później nakręcił scenę, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów polskiego filmu. Kieślowski zmarł 13 marca 1996 roku w Warszawie.
Łódź, Filmówka i pierwsze spojrzenie kamerą
Kieślowski był absolwentem Wydziału Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Ukończył studia reżyserskie w 1968 roku, a dyplom otrzymał w 1970 roku. W łódzkiej Filmówce trafił na środowisko, które uczyło uważności wobec rzeczywistości, szczególnie dokumentalnej.
Jednym z najważniejszych nauczycieli Kieślowskiego był Kazimierz Karabasz, twórca kojarzony z polską szkołą dokumentu. To pod jego opieką powstał film „Z miasta Łodzi” z 1969 roku – dyplomowa praca Kieślowskiego i jeden z najciekawszych filmowych portretów miasta z końca lat 60.
Z miasta Łodzi , czyli miasto bez pocztówki
Z miasta Łodzi trwa 17 minut. Nie ma w nim turystycznego zachwytu ani prostego miejskiego hymnu. Kieślowski pokazuje Łódź przez rytm pracy, ulice, fabryczne wnętrza, twarze kobiet i mężczyzn, którzy tworzyli codzienność przemysłowego miasta. To dokument zrealizowany jeszcze przed jego największymi sukcesami, ale już z bardzo czytelną cechą późniejszego kina reżysera: zainteresowaniem człowiekiem bardziej niż deklaracją.
Film powstał w czasie, gdy Łódź wciąż była silnie związana z przemysłem włókienniczym. Kieślowski nie opowiadał jednak o mieście jak urzędowy kronikarz. Zamiast tego przyglądał się napięciu między zbiorowością a jednostką. Ta perspektywa wróci później w jego najważniejszych filmach: w „Amatorze”, „Dekalogu”, „Podwójnym życiu Weroniki” i tryptyku „Trzy kolory”.
Dworzec Fabryczny i „Przypadek”
Najmocniejszy łódzki ślad w fabularnym kinie Kieślowskiego to „Przypadek”. Film powstał w 1981 roku, ale jego premiera została opóźniona przez cenzurę i realia stanu wojennego. Na ekrany trafił dopiero w 1987 roku. Głównego bohatera, Witka Długosza, zagrał Bogusław Linda.
To właśnie w „Przypadku” dawny Dworzec Łódź Fabryczna stał się miejscem filmowego rozstrzygnięcia. Bohater biegnie na pociąg, a od tego, czy zdąży, zależą trzy warianty jego życia. To jedna z najsłynniejszych scen dworcowych w polskim kinie.
W filmie pojawiają się też inne łódzkie lokalizacje. Są to m.in. Willa Richtera przy ul. ks. Skorupki 10/12 oraz pałac Schweikerta przy ul. Piotrkowskiej 262, gdzie dziś działa Instytut Europejski.
Gwiazda Kieślowskiego na Piotrkowskiej

Łódź pamięta o Kieślowskim także symbolicznie. Reżyser ma swoją gwiazdę w Łódzkiej Alei Gwiazd przy ul. Piotrkowskiej. To miejsce, które przypomina o filmowej tożsamości miasta i ludziach związanych z polskim kinem.
W przypadku Kieślowskiego ta więź jest szczególnie mocna. Nie urodził się w Łodzi, ale to tutaj kształtował warsztat i uczył się patrzeć na świat tak, jak później patrzyli jego widzowie: przez przypadek, wybór, detal i konsekwencje pozornie zwykłych decyzji. W 85. rocznicę jego urodzin Łódź może więc przypominać nie tylko wielkiego reżysera, ale też własną rolę w historii polskiego i europejskiego kina.
Autor
Redaktor naczelny Łódź+. Zaczynał w łódzkich mediach, pracował m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, a później odpowiadał za rozwój social mediów w grupie Wirtualna Polska. W Łódź+ łączy redakcyjną precyzję, doświadczenie w marketingu i znajomość nowych technologii, budując lokalny portal nowej generacji. Pracował przy projektach dla marek takich jak Netflix, IKEA, Estée Lauder, T-Mobile czy Ryanair, a także dla firm działających w Polsce i Szwecji. Wierzy, że dobre medium musi dziś nie tylko rzetelnie informować, ale też mieć wyrazisty język, silną markę i technologiczną przewagę. Łódź+ jest dla niego projektem, który łączy lokalne dziennikarstwo z jakością, jakiej oczekuje się od najlepszych współczesnych marek.
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.



