Teraz
MiastoMuzeum Sztuki w Łodzi kpi z kompetencji. Kierownik za 4761 złInwestycjeSześć nowych hal sportowych w Łodzi. Uczniowie skorzystają po wakacjachMiastoZamkną estakadę przy Łodzi Kaliskiej. Wiemy, kiedy ruszą pracePolitykaZdanowska z absolutorium. Opozycja wytyka rosnący dług ŁodziMiastoZ Łodzi prosto na Majorkę. Lotnisko odpala wakacyjną nowośćMiastoKamienica Siemensa odzyskała blask. Zobacz, jak wygląda po remoncieBiznesŁódź odpłynęła z cenami. Klient premium i tak wybierze WarszawęWydarzeniaPiknik Zwierzaków w Fuzji. Adopcje, psie spa i targMiastoOgród seniorów na Złotnie przejdzie metamorfozęWydarzeniaDodatkowe parkingi na Łódź Summer Festival. Ile kosztuje miejsce?MiastoZielona Łódź z Budżetu Obywatelskiego. Głosowanie trwaMiastoOrangutany wyjdą pod gołe niebo. Nowy wybieg w zooMiastoMuzeum Sztuki w Łodzi kpi z kompetencji. Kierownik za 4761 złInwestycjeSześć nowych hal sportowych w Łodzi. Uczniowie skorzystają po wakacjachMiastoZamkną estakadę przy Łodzi Kaliskiej. Wiemy, kiedy ruszą pracePolitykaZdanowska z absolutorium. Opozycja wytyka rosnący dług ŁodziMiastoZ Łodzi prosto na Majorkę. Lotnisko odpala wakacyjną nowośćMiastoKamienica Siemensa odzyskała blask. Zobacz, jak wygląda po remoncieBiznesŁódź odpłynęła z cenami. Klient premium i tak wybierze WarszawęWydarzeniaPiknik Zwierzaków w Fuzji. Adopcje, psie spa i targMiastoOgród seniorów na Złotnie przejdzie metamorfozęWydarzeniaDodatkowe parkingi na Łódź Summer Festival. Ile kosztuje miejsce?MiastoZielona Łódź z Budżetu Obywatelskiego. Głosowanie trwaMiastoOrangutany wyjdą pod gołe niebo. Nowy wybieg w zoo
MiastoWybór redakcji

Muzeum Sztuki w Łodzi kpi z kompetencji. Kierownik za 4761 zł

Muzeum Sztuki w Łodzi szuka osoby, która ma odpowiadać za marketing, partnerstwa, sponsorów i sprzedaż. Wymagania są wysokie, zakres obowiązków szeroki, a proponowana pensja każe zapytać, czy ktoś w tej instytucji rozumie rynek pracy.

Posłuchaj artykułu8:41

To ogłoszenie nie powinno przejść bez echa. Muzeum Sztuki w Łodzi, jedna z najważniejszych instytucji kultury w mieście, szuka kierownika lub kierowniczki w Dziale Marketingu. Stanowisko brzmi poważnie. Obowiązki są poważne. Wymagania są poważne. Niepoważnie wygląda za to wynagrodzenie zasadnicze: od 6 500 do 6 800 zł brutto miesięcznie.

Na umowie o pracę oznacza to około 4 761 zł netto przy dolnej granicy widełek i około 4 966 zł netto przy górnej. Mniej niż 5 tys. zł na rękę za stanowisko kierownicze w jednej z najbardziej rozpoznawalnych instytucji kultury w Łodzi.

Można oczywiście powiedzieć: kultura płaci słabo, sektor publiczny ma ograniczenia, budżety są napięte, a do pensji dochodzą dodatki. Tylko że to nie zamyka sprawy. Przeciwnie, właśnie od tego powinna zacząć się poważna rozmowa o tym, jak w Łodzi traktuje się ludzi, od których wymaga się wiedzy, doświadczenia, odpowiedzialności i realnego wpływu na markę instytucji.

Bo jeśli ktoś uważa, że za takie pieniądze można bez problemu znaleźć świetną osobę do kierowania marketingiem Muzeum Sztuki, to najwyraźniej nie rozumie ani marketingu, ani rynku pracy, ani wartości kompetencji.

Szukają lidera, płacą jak za wykonawcę

Z ogłoszenia nie wynika, że muzeum szuka osoby do prostych zadań promocyjnych. To nie jest praca polegająca na wrzucaniu postów do internetu i rozwieszaniu plakatów przed wystawą. Zakres obowiązków jest znacznie szerszy.

Kandydat lub kandydatka ma współtworzyć politykę marketingową instytucji, prowadzić działania strategiczne, analizować rynek, rozwijać współpracę ze sponsorami i partnerami, pozyskiwać nowych sponsorów, przygotowywać oferty sponsorskie i partnerskie, nadzorować umowy, zajmować się wynajmem powierzchni w obiektach muzeum oraz sprzedażą publikacji i materiałów muzealnych.

To nie jest jedno stanowisko. To kilka obszarów odpowiedzialności zebranych w jednym miejscu: marketing, strategia, sprzedaż, partnerstwa, sponsoring, analityka, zarządzanie marką i część działań przychodowych. Do tego dochodzi zarządzanie zespołem.

Wymagania też nie są symboliczne. Muzeum oczekuje m.in. wyższego wykształcenia, co najmniej pięciu lat doświadczenia w zarządzaniu, tworzeniu i wdrażaniu strategii marketingowych, co najmniej dwóch lat doświadczenia w zarządzaniu kilkuosobowym zespołem, znajomości narzędzi marketingu i e-marketingu, umiejętności analizy badań, biegłej znajomości angielskiego, doświadczenia przy projektach kulturalnych oraz znajomości zagadnień związanych ze sztuką i kulturą.

Innymi słowy: instytucja chce osoby doświadczonej, samodzielnej, strategicznej, komunikacyjnej, znającej kulturę, rozumiejącej partnerów, potrafiącej zarządzać ludźmi i wpływać na przychody. A wycenia jej wynagrodzenie zasadnicze na poziomie, który trudno pogodzić z powagą tych oczekiwań.

To mniej niż przeciętna pensja w Łodzi

Najbardziej kompromitujące dla tej oferty jest zestawienie jej z danymi o wynagrodzeniach. Według Urzędu Statystycznego w Łodzi przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2026 r. wyniosło 8 858,77 zł w samej Łodzi i 8 660,94 zł w województwie łódzkim.

Muzeum Sztuki proponuje więc kierownikowi marketingu wynagrodzenie zasadnicze niższe niż przeciętna pensja brutto w Łodzi. Nie mówimy o luksusowej stawce dla top menedżera. Mówimy o stanowisku kierowniczym, które startuje poniżej średniej dla miasta.

Jeszcze ostrzej wypada porównanie z rynkiem marketingu. Dane z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń pokazują, że mediana wynagrodzenia na stanowisku kierownika marketingu wynosi 11 250 zł brutto. Co drugi kierownik marketingu zarabia od 9 000 do 14 940 zł brutto. Oferta Muzeum Sztuki nie tylko nie zbliża się do mediany. Ona jest poniżej dolnej granicy typowego przedziału dla tego stanowiska.

To nie jest drobna różnica. To kilka tysięcy złotych miesięcznie. Różnica między traktowaniem stanowiska jako strategicznego a traktowaniem go jak kosztu, który trzeba możliwie mocno przyciąć.

Tak wygląda brak szacunku do kompetencji

W takich sytuacjach najczęściej słyszymy znane usprawiedliwienia: „taki jest sektor”, „takie są budżety”, „w kulturze nie pracuje się dla pieniędzy”. To ostatnie zdanie powinno już dawno zniknąć z języka osób zarządzających instytucjami publicznymi.

Praca w kulturze nie jest wolontariatem. Misja nie opłaca czynszu. Prestiż instytucji nie zastępuje pensji. A możliwość pracy przy sztuce nie powinna być używana jako argument za tym, żeby płacić mniej osobom, które mają wysokie kompetencje i realną odpowiedzialność.

Jeśli Muzeum Sztuki chce mieć nowoczesny marketing, skuteczne partnerstwa, sponsorów, sprzedaż, rozpoznawalność i publiczność, musi zrozumieć prostą rzecz: to wszystko robią ludzie. Nie logotyp. Nie historia instytucji. Nie piękne deklaracje o kulturze. Ludzie.

A dobrych ludzi nie przyciąga się komunikatem: mamy duże wymagania, szeroką odpowiedzialność i pensję zasadniczą niższą niż przeciętne wynagrodzenie w mieście.

To nie jest tylko problem jednej rekrutacji. To jest problem myślenia o zarządzaniu. Jeżeli ktoś projektuje takie stanowisko, dokłada do niego marketing, sponsorów, partnerstwa, sprzedaż, strategię i zespół, a potem proponuje 6 500–6 800 zł brutto, to trudno nie zapytać, czy w tej instytucji ktoś realnie policzył wartość tej pracy.

Kultura nie będzie silna, jeśli będzie tania

Łódź od lat opowiada o sobie jako o mieście kreatywnym. Mówi o sztuce, designie, filmie, festiwalach, rewitalizacji, przemysłowym dziedzictwie i nowych energiach. Tylko że kreatywności nie da się budować na wiecznym niedopłacaniu ludzi.

Silne instytucje kultury potrzebują silnych zespołów. Silne zespoły potrzebują dobrych liderów. Dobrzy liderzy kosztują. To nie jest brutalna logika rynku, tylko podstawowa zasada odpowiedzialnego zarządzania.

Można oczywiście zatrudnić kogoś taniej. Zawsze się ktoś znajdzie. Ktoś z pasji. Ktoś po znajomości sektora. Ktoś zmęczony rynkiem prywatnym. Ktoś, kto przez chwilę uzna, że prestiż instytucji zrekompensuje pieniądze. Ale to nie jest strategia. To jest liczenie na przypadek.

A instytucja tej rangi nie powinna opierać jakości na przypadku.

Jeśli Muzeum Sztuki chce być nowoczesną, ważną i widoczną instytucją, musi zacząć od elementarnego pytania: czy poważnie traktuje ludzi, których chce zatrudniać? Bo z tego ogłoszenia płynie komunikat bardzo niewygodny. Muzeum chce kompetencji z wysokiej półki, ale płaci tak, jakby nie rozumiało, ile te kompetencje są warte.

Kto za to odpowiada?

Najuczciwsze pytanie brzmi więc nie: kto przyjmie tę pracę? Pytanie brzmi: kto uznał, że to dobra oferta?

Kto podpisał się pod takim zakresem obowiązków przy takim wynagrodzeniu? Kto zdecydował, że osoba odpowiedzialna za marketing, partnerstwa i sponsorów jednej z najważniejszych instytucji kultury w Łodzi powinna zaczynać od pensji niższej niż przeciętne wynagrodzenie w mieście? Kto naprawdę wierzy, że tak buduje się silną instytucję?

Bo jeśli odpowiedź brzmi: „takie mamy możliwości”, to problem jest systemowy. Jeśli odpowiedź brzmi: „tak wyceniliśmy to stanowisko”, problem jest zarządczy. A jeśli nikt nie widzi w tym problemu, to problem jest jeszcze większy.

Muzeum Sztuki ma pełne prawo tłumaczyć się regulaminami, dodatkami, budżetem i specyfiką sektora publicznego. Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że instytucja finansowana z publicznych pieniędzy będzie zarządzana w sposób, który nie obniża jakości już na etapie rekrutacji.

Bo niska pensja na kluczowym stanowisku nie jest oszczędnością. Bardzo często jest kosztem odłożonym w czasie. Kosztem słabszej komunikacji, mniejszej widoczności, gorszych partnerstw, mniejszej liczby sponsorów, słabszej sprzedaży i przeciążonych zespołów.

Tak psuje się instytucje. Nie zawsze wielkimi skandalami. Czasem wystarczy jedno ogłoszenie o pracę, które pokazuje, że ktoś na górze nie zrozumiał, co właściwie chce kupić.

Autor

Maksymilian Rybicki
Maksymilian Rybicki

Redaktor naczelny Łódź+. Zaczynał w łódzkich mediach, pracował m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, a później odpowiadał za rozwój social mediów w grupie Wirtualna Polska. W Łódź+ łączy redakcyjną precyzję, doświadczenie w marketingu i znajomość nowych technologii, budując lokalny portal nowej generacji. Pracował przy projektach dla marek takich jak Netflix, IKEA, Estée Lauder, T-Mobile czy Ryanair, a także dla firm działających w Polsce i Szwecji. Wierzy, że dobre medium musi dziś nie tylko rzetelnie informować, ale też mieć wyrazisty język, silną markę i technologiczną przewagę. Łódź+ jest dla niego projektem, który łączy lokalne dziennikarstwo z jakością, jakiej oczekuje się od najlepszych współczesnych marek.

Dyskusja

0 komentarzy

Komentarze są moderowane przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.

Bądź pierwszy.