Łódź nie sprząta wszystkich liści. Zostają dla jeży na zimę
Jesienne porządki trwają w łódzkich parkach, ale nie oznaczają grabienia wszystkiego do ostatniego liścia. Część trafia do specjalnych kopców, w których zimowe schronienie mogą znaleźć jeże, owady i inne małe zwierzęta.
Nie wszystkie liście znikną z łódzkich parków
W parkach i na terenach zielonych w Łodzi trwają jesienne porządki. Liście są usuwane przede wszystkim z miejsc, w których mogłyby przeszkadzać spacerowiczom. Miasto nie zamierza jednak wywozić ich wszystkich.
W spokojniejszych i mniej uczęszczanych częściach parków część liści jest zgrabiana w pryzmy. Takie kopce mogą stać się naturalnym miejscem schronienia dla jeży, owadów i innych niewielkich zwierząt w najchłodniejszych miesiącach roku.
Jednym z miejsc, w których można zobaczyć takie rozwiązanie, jest Park im. Andrzeja Struga na Bałutach. Kopce powstają z dala od głównych alejek, dlatego nie kolidują z ruchem pieszych i mogą pozostać na miejscu jako element parkowego ekosystemu.
Sterta liści pozostawiona w mniej dostępnej części parku nie musi więc oznaczać, że służby porządkowe o niej zapomniały. Może być pozostawiona celowo właśnie z myślą o zwierzętach.
Liście kasztanowców są wyjątkiem
Nie wszystkie opadłe liście można jednak potraktować w ten sam sposób. Podczas jesiennych prac szczególną uwagę zwraca się na kasztanowce.
Ich liście są regularnie grabione i usuwane, ponieważ może w nich zimować szrotówek kasztanowcowiaczek. To szkodnik, który uszkadza liście kasztanowców i przyczynia się do osłabienia drzew.
Jesienne usuwanie opadłych liści ma ograniczyć liczbę owadów, które przetrwają zimę i w kolejnym sezonie ponownie zaatakują drzewa. Dlatego w przypadku kasztanowców pozostawianie dużej ilości liści na miejscu nie jest pożądane.
W praktyce jesienne utrzymanie łódzkich parków wymaga więc rozróżnienia: tam, gdzie liście mogą stać się źródłem problemów dla drzew, są usuwane, a w innych miejscach część może pozostać i służyć przyrodzie.
Porządki bez sprzątania wszystkiego do zera
Takie podejście oznacza odejście od traktowania każdego opadłego liścia jak odpadu, który musi natychmiast zniknąć z parku. Najważniejsze pozostaje utrzymanie alejek i intensywnie użytkowanych części terenów zielonych, natomiast spokojniejsze zakątki mogą być pozostawione w bardziej naturalnym stanie.
Dla spacerowiczów efekt może być dobrze widoczny jesienią. W jednej części parku liście będą dokładnie zgrabione, a kilkadziesiąt metrów dalej mogą tworzyć większe kopce. Nie jest to przypadek – miasto chce w ten sposób pogodzić jesienne porządki z pozostawieniem miejsc, z których mogą skorzystać zwierzęta.
Park Struga jest jednym z przykładów takiego działania. Zamiast wywozić wszystkie zebrane liście, część pozostaje na miejscu i może przez najbliższe miesiące pełnić funkcję naturalnego zimowego schronienia.
Pogoda w Łodzi: teraz 10°, pochmurno. Sprawdź prognozę na jutro i weekend →
Autor
Dyskusja
0 komentarzy
Komentarze są moderowane przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Bądź pierwszy.



