Teraz
WydarzeniaBad Bunny, The Weeknd i... ŁKA. Takiego składu nikt się nie spodziewałWydarzeniaTargi Handmade wracają do Manufaktury. Cztery dni z rękodziełemInwestycjeNowe przedszkole na Janowie gotowe. Przyjmie 300 dzieciInwestycjePółnocna idzie do remontu. Zmiany ruszają za kilka dniBiznesBrenntag rośnie w Łodzi. Nawet 200 nowych miejsc pracyMiastoBurza o rozbiórkę gmachu PŁ. Rektor: „To nie są argumenty”KulturaŚladami Andrzeja Wajdy po Łodzi. Muzeum pokaże filmowe skarbyWydarzeniaOgród Botaniczny tonie w kwiatach. Zakwitło 16 tysięcy liliowcówMiastoNowe samochody dla osób z niepełnosprawnościami. MPK kupiło trzy autaKultura100 tys. zł dla ludzi łódzkiej kultury. Ruszył nabór do nagródMiastoMiasto chce odzyskać „Prząśniczkę”. Symbol Arturówka wróci?MiastoWyłączenia ciepłej wody w Łodzi. 71 adresów na liścieWydarzeniaBad Bunny, The Weeknd i... ŁKA. Takiego składu nikt się nie spodziewałWydarzeniaTargi Handmade wracają do Manufaktury. Cztery dni z rękodziełemInwestycjeNowe przedszkole na Janowie gotowe. Przyjmie 300 dzieciInwestycjePółnocna idzie do remontu. Zmiany ruszają za kilka dniBiznesBrenntag rośnie w Łodzi. Nawet 200 nowych miejsc pracyMiastoBurza o rozbiórkę gmachu PŁ. Rektor: „To nie są argumenty”KulturaŚladami Andrzeja Wajdy po Łodzi. Muzeum pokaże filmowe skarbyWydarzeniaOgród Botaniczny tonie w kwiatach. Zakwitło 16 tysięcy liliowcówMiastoNowe samochody dla osób z niepełnosprawnościami. MPK kupiło trzy autaKultura100 tys. zł dla ludzi łódzkiej kultury. Ruszył nabór do nagródMiastoMiasto chce odzyskać „Prząśniczkę”. Symbol Arturówka wróci?MiastoWyłączenia ciepłej wody w Łodzi. 71 adresów na liście
MiastoWybór redakcji

Burza o rozbiórkę gmachu PŁ. Rektor: „To nie są argumenty”

Rozbiórka dawnego Wydziału Chemicznego PŁ już ruszyła. Uczelnia nie ma jednak zapewnionych pieniędzy na planowany nowy gmach. Rektor odpowiada protestującym ostro, a do sprawy wchodzi konserwator.

Posłuchaj artykułu4:14

Politechnika Łódzka wie, co chciałaby zbudować w miejscu A27. Nie wie jeszcze, czy zdobędzie na to pieniądze. Rozbiórka jednak już się rozpoczęła. 26 maja uczelnia zawarła umowę z firmą MEGA POL na dokładnie 2 266 550,52 zł. Wykonawca ma zdemontować wyposażenie, rozebrać gmach, wywieźć odpady i wyrównać teren. Do przetargu wpłynęło 12 ofert, sześć odrzucono.

Decyzja nie zapadła wczoraj. Już w październiku 2024 roku rektor prof. Krzysztof Jóźwik zapowiadał na łamach uczelnianego „Życia Uczelni” wyburzenie „opuszczonego budynku chemii”. W jego miejscu PŁ planowała gmach dla administracji rektorskiej, kwestury i centrum nowoczesnych metod kształcenia. Dziś rozbiórka jest faktem. Finansowanie następcy A27 wciąż nie jest jednak zapewnione. „Czy zdobędziemy na to pieniądze? Nie wiem” – przyznał rektor. Jak wyjaśnił, wniosek złożony do ministerstwa został odrzucony z powodu braku pieniędzy, a uczelnia uruchomiła procedurę odwoławczą.

Rektor PŁ odpowiada protestującym

Wokół rozbiórki wybuchł spór. Rektor nie ukrywa, że argumenty obrońców budynku go nie przekonują.

„Sentyment kogoś, kto tam kiedyś studiował? To nie są argumenty w kontekście ekonomii i stanu technicznego” – mówił prof. Jóźwik.

Według rektora drewniane stropy straciły odporność, mury zaczęły się rozchodzić, a wieloletnia działalność laboratoriów chemicznych pozostawiła w strukturze obiektu substancje, które mogą być niebezpieczne. Prof. Jóźwik powołuje się również na ekspertyzy techniczne i wyliczenia, według których remont kosztowałby od dwóch i pół do trzech razy więcej niż budowa nowego obiektu o tej samej powierzchni użytkowej.

Tyle że protest przeciwko rozbiórce nie sprowadza się już do wspomnień absolwentów. Budynek powstał w wyniku powojennej adaptacji części dawnej fabryki Szai Rosenblatta. Teren zakładu przekazano Politechnice w 1945 roku. Uczelniane materiały historyczne przypominają, że na przełomie 1949 i 1950 roku zakończono przebudowę gmachu Chemii, tworząc w nim jeden z najlepiej urządzonych i wyposażonych ośrodków naukowych w ówczesnej Polsce. Do budynku przeniesiono także rektorat, dziekanaty i administrację. Z koncepcją zagospodarowania dawnego kompleksu fabrycznego dla PŁ związany był architekt Jan Reda.

Ponad 1600 podpisów i wniosek do konserwatora

Maria Nowakowska, zajmująca się łódzkim dziedzictwem architektonicznym, rozpoczęła zbiórkę podpisów pod listem protestacyjnym. 7 lipca licznik petycji wskazywał 1683 podpisy. Autorzy apelu domagają się wstrzymania rozbiórki do czasu publicznego przedstawienia pełnej analizy technicznej, ekonomicznej i środowiskowej oraz rozważenia innych scenariuszy dla A27. Wniosek o ochronę budynku złożyli również społecznicy z Łodzi Całej Naprzód oraz Maria Nowakowska.

Teraz w sprawie pojawia się instytucja, która może realnie zmienić jej bieg. Łódzka Wojewódzka Konserwator Zabytków dr Anna Michalak potwierdziła, że dla terenu A27 nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jednocześnie wyjaśniła, że rozpoczęcie postępowania o wpis budynku do rejestru zabytków oznaczałoby wstrzymanie wszelkich prac. Na decyzję urzędu trzeba jeszcze czekać.

Najbardziej niewygodne pytanie w tym sporze nie dotyczy więc sentymentu. Dotyczy kolejności. Stary gmach jest już rozbierany, umowa opiewa na ponad 2,26 mln zł, a uczelnia nie ma obecnie zapewnionego finansowania obiektu, który chce postawić w jego miejscu. Rektor przekonuje, że A27 nie da się zachować. Społecznicy żądają pokazania analiz i zatrzymania prac. Konserwator może jeszcze nacisnąć hamulec. Jeśli do tego nie dojdzie, po zakończeniu rozbiórki dyskusja o wartości A27 będzie miała już wyłącznie historyczny charakter.

Autor

Redakcja Łódź+

Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.

Dyskusja

0 komentarzy

Komentarze są moderowane przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.

Bądź pierwszy.