Teraz
KulturaNocne czytanie wraca na patio Tuvim. Tym razem Tove JanssonInwestycjeBudowa komory KDP zmieni ruch na al. Bandurskiego. Nowa organizacja już od poniedziałkuInwestycjeWielkopolska wróci do ruchu pod koniec wakacji. Remont się nie kończyKulturaPół miliona na sztukę w Łodzi. Osiem projektów ruszy jesieniąWydarzeniaŚwięto Wojska Polskiego w Łodzi. Defilada i duże zmiany w MPKWydarzeniaCo robić w Łodzi w weekend 14–16 sierpnia? Ponad 50 wydarzeńMiastoUpał wraca do Łodzi. IMGW wydało alertWydarzeniaParada Wolności ruszy dzień wcześniej. W piątek pierwsze sety na PiotrkowskiejKulturaPięć sobót z Wajdą w EC1. Każda poświęcona innemu filmowiKultura„Kraina lodu” w Łodzi ma obsadę. Teatr ujawnił, kto zagra Elsę i AnnęKulturaZ Cannes i Berlina prosto do Łodzi. Kamera Akcja odsłania hityMiastoŁKA łączy bilety z mObywatelem. Kontrole będą prostszeKulturaNocne czytanie wraca na patio Tuvim. Tym razem Tove JanssonInwestycjeBudowa komory KDP zmieni ruch na al. Bandurskiego. Nowa organizacja już od poniedziałkuInwestycjeWielkopolska wróci do ruchu pod koniec wakacji. Remont się nie kończyKulturaPół miliona na sztukę w Łodzi. Osiem projektów ruszy jesieniąWydarzeniaŚwięto Wojska Polskiego w Łodzi. Defilada i duże zmiany w MPKWydarzeniaCo robić w Łodzi w weekend 14–16 sierpnia? Ponad 50 wydarzeńMiastoUpał wraca do Łodzi. IMGW wydało alertWydarzeniaParada Wolności ruszy dzień wcześniej. W piątek pierwsze sety na PiotrkowskiejKulturaPięć sobót z Wajdą w EC1. Każda poświęcona innemu filmowiKultura„Kraina lodu” w Łodzi ma obsadę. Teatr ujawnił, kto zagra Elsę i AnnęKulturaZ Cannes i Berlina prosto do Łodzi. Kamera Akcja odsłania hityMiastoŁKA łączy bilety z mObywatelem. Kontrole będą prostsze
MiastoWybór redakcji

Politechnika przerywa milczenie ws. rozbiórki. Konserwator odpowiada

Spór o dawny gmach Wydziału Chemicznego Politechniki Łódzkiej wchodzi w nowy etap. Po fali komentarzy uczelnia opublikowała obszerne oświadczenie, a stanowisko przedstawił także Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. Obie strony przedstawiają własną interpretację wydarzeń.

Posłuchaj artykułu5:56

Politechnika: działaliśmy zgodnie z prawem

Po kilku dniach intensywnej dyskusji wokół rozbiórki dawnego budynku Wydziału Chemicznego Politechnika Łódzka opublikowała obszerne stanowisko. Uczelnia podkreśla, że dysponuje prawomocnym pozwoleniem na rozbiórkę wydanym 29 października 2025 roku, a cała dokumentacja została przygotowana zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Według Politechniki budynek A27 nigdy nie został wpisany ani do rejestru zabytków, ani do gminnej ewidencji zabytków. W związku z tym, jak przekonuje uczelnia, przepisy nie wymagały uzgadniania decyzji o rozbiórce z Łódzkim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.

W oświadczeniu podkreślono również, że zarówno wojewódzkie, jak i miejskie służby konserwatorskie od lat znały obiekt i przez cały ten czas nie podjęły działań zmierzających do objęcia go ochroną konserwatorską.

Rozbiórka została wstrzymana

Politechnika potwierdziła jednocześnie, że 7 lipca otrzymała postanowienie Łódzkiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wszczęciu postępowania w sprawie wpisania budynku do rejestru zabytków.

Jak informuje uczelnia, mimo że obiekt nie posiada statusu zabytku, prace rozbiórkowe zostały natychmiast wstrzymane. Obecnie prowadzone są wyłącznie działania porządkowe wokół budynku.

PŁ wyjaśnia także, że wcześniej usuwane z obiektu meble stanowiły wyposażenie ruchome i nie są objęte postępowaniem konserwatorskim.

Uczelnia odpiera zarzuty

Znaczną część oświadczenia Politechnika poświęciła odpowiedzi na informacje pojawiające się w mediach społecznościowych.

Uczelnia stanowczo zaprzecza doniesieniom, jakoby teren po rozbiórce miał zostać przekazany deweloperowi. Jak zapewnia, działka pozostanie częścią kampusu A i będzie wykorzystywana wyłącznie na potrzeby działalności dydaktycznej, naukowej i badawczej. Przypomina również, że budowa nowego Centrum Nowoczesnych Metod Kształcenia i administracji centralnej została zapisana w programie wyborczym rektora na kadencję 2024–2028.

Politechnika twierdzi także, że część zdjęć publikowanych w internecie jako fotografie wnętrz budynku A27 wykonano w innych obiektach uczelni, co – według władz PŁ – miało wprowadzać opinię publiczną w błąd.

Uczelnia zapewnia również, że podczas prowadzonych prac nie dochodziło do dewastacji wnętrz. Jak podaje, wyposażenie było usuwane zgodnie z obowiązującymi przepisami, a tablice pamiątkowe przeniesiono do nowej siedziby Wydziału Chemicznego – Alchemium. Jedna z tablic pozostała na miejscu, ponieważ – według PŁ – jej demontaż nie pozwoliłby na zachowanie oryginału.

Konserwator: obowiązuje ochrona tymczasowa

Po publikacji stanowiska Politechniki własne oświadczenie wydał również Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi.

Urząd potwierdził, że 7 lipca – po wniosku Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Oddział w Łodzi – wszczęto postępowanie w sprawie wpisania dawnego gmachu Wydziału Chemicznego do rejestru zabytków.

Konserwator przypomina, że zgodnie z ustawą o ochronie zabytków od dnia wszczęcia takiego postępowania obiekt zostaje objęty tzw. ochroną tymczasową. Oznacza to zakaz prowadzenia robót budowlanych, prac konserwatorskich oraz innych działań mogących naruszyć substancję lub zmienić wygląd budynku.

Co istotne, zakaz obowiązuje również wtedy, gdy inwestor posiada wcześniej wydane pozwolenie na rozbiórkę lub budowę. W praktyce oznacza to, że do czasu zakończenia postępowania żadne prace ingerujące w budynek nie mogą być prowadzone.

Najważniejsze pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi

Oświadczenie Politechniki Łódzkiej porządkuje wiele faktów, ale nie kończy tej dyskusji. Uczelnia miała prawomocne pozwolenie na rozbiórkę. Budynek nie był wpisany ani do rejestru zabytków, ani do gminnej ewidencji, dlatego formalnie mogła rozpocząć prace. Trudno z tym polemizować.

Jednocześnie równie trudno zignorować fakt, że postępowanie o wpis do rejestru zabytków zostało wszczęte dopiero wtedy, gdy rozbiórka już trwała. Wojewódzki Konserwator Zabytków skorzystał z instrumentu przewidzianego w ustawie i objął obiekt ochroną tymczasową. Pytanie brzmi jednak, dlaczego do oceny wartości tego budynku doszło dopiero na ostatnim etapie, a nie miesiące czy lata wcześniej.

To właśnie tutaj ujawnia się największy problem całej sprawy. Politechnika słusznie wskazuje, że przez lata żaden organ nie uznał budynku za zabytek. Z drugiej strony brak wpisu do ewidencji nie jest równoznaczny z brakiem wartości architektonicznej czy historycznej. Oznacza jedynie, że państwo wcześniej nie zdecydowało się objąć go ochroną.

Nie przekonuje również argument, że obecne postępowanie generuje koszty i może narazić uczelnię na roszczenia wykonawcy. To realne konsekwencje, ale nie mogą przesądzać o wyniku sprawy. Gdyby sama umowa z wykonawcą wykluczała możliwość objęcia obiektu ochroną, przepisy o ochronie tymczasowej byłyby w praktyce martwe.

Z kolei Politechnika skutecznie ucina jedną z najczęściej powtarzanych teorii. W oświadczeniu jednoznacznie zaprzecza, by teren miał trafić do dewelopera, i przypomina, że w planach znajduje się budowa nowego centrum dydaktycznego. Nadal jednak nie odpowiada to na pytania o harmonogram inwestycji, źródła finansowania i stopień zaawansowania tych planów.

Emocje wokół tej sprawy są dziś ogromne, ale nie powinny zastępować faktów. Ostateczna decyzja powinna wynikać z rzetelnej oceny wartości architektonicznej i historycznej budynku, jego stanu technicznego oraz konsekwencji obu możliwych scenariuszy. Dopiero wtedy będzie można uczciwie odpowiedzieć na pytanie, czy Łódź próbuje ocalić cenny element swojego dziedzictwa, czy też zatrzymać rozbiórkę obiektu, którego dalsze istnienie nie znajduje już uzasadnienia.

Autor

Redakcja Łódź+

Tekst opublikowany przez zespół redakcyjny Łódź+. Masz temat? Napisz do nas – szukamy najlepszych historii z miasta.

Dyskusja

0 komentarzy

Komentarze są moderowane przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.

Bądź pierwszy.